Jak zagęstniki dodawane do żywności wpływają na zdrowie?

Zagęstniki w żywności
fot. Spaxia/bigstockphoto.com

Czasy, w których nasza żywność była wolna od jakiejkolwiek chemii niestety minęły bezpowrotnie. Dziś niemal do wszystkiego dodaje się tzw. zagęstniki, konserwanty czy barwniki. Jednocześnie coraz więcej z nas zwraca uwagę na to co je.

Nic dziwnego – chcemy być zdrowsi i bardziej świadomi spożywanych produktów. Niestety dzisiejsza żywność jest tak przetworzona, że ze świecą możemy szukać artykułów, które nie zawierałyby magicznego „E”. Jedną z takich pułapek w żywności są substancje określane jako zagęstniki bądź stabilizatory. Jak wpływają one na nasze zdrowie?

Zagęstniki są związkami wielkocząsteczkowymi, które pęcznieją w wodnym środowisku, wytwarzając lepkie oraz kleiste roztwory, zapewniające odpowiednią konsystencję produktom spożywczym. Zwykle są to związki pochodzące z alg i wodorostów np. agar czy karagen alginiany, które są polisacharydami nierozpuszczalnymi i nietrawionymi w naszym przewodzie pokarmowym. Dodaje się je do takich produktów jak: margaryna, jogurt, śmietana, dżem, galaretka czy ptasie mleczko. Ponadto istnieją również zagęstniki pochodzenia roślinnego, np. mączka chleba świętojańskiego, guma arabska, guma guar, estry glicerolu i żywicy roślinnej. Stosuje się je w jogurtach, napojach, deserach na bazie nabiału, serkach topionych, ketchupach, majonezach oraz farszach do pierogów.

UE dopuszcza do użycia w żywności:

  • E400, czyli kwas alginowy (naturalne pochodzenie z brunatnych alg morskich),
  • E401, czyli alginian sodu (naturalne pochodzenie, traktowany jest jako błonnik),
  • E406, czyli agar (pochodzenie naturalne z czerwonych alg morskich),
  • E407, czyli karagen (pochodzenia naturalnego również z czerwonych alg morskich),
  • E410, czyli mączka chleba świętojańskiego (pochodzenia naturalnego z nasion owoców Ceratonia siliqa),
  • E412, czyli guma guar (pochodzenia naturalnego z drzewa Cyamopsis tetragonolobus),
  • E414, czyli guma arabska (pochodzenia naturalnego z drzew akacjowych),
  • E415, czyli guma ksantowa (pochodząca z cukru, glukozy bądź skrobi),
  • E440, czyli pektyna (pochodzenie naturalne z owoców cytrusowych lub jabłek),
  • E441, czyli żelatyna (pochodząca z kości lub skór zwierzęcych),
  • E1412, czyli fosforan diskrobiowy, stosowany w przetworach dla dzieci,
  • E1422, czyli acetylowany adypinian dwuskrobiowy (pochodna skrobi ziemniaczanej bądź kukurydzianej).

Mogą one powodować takie dolegliwości jak: wzdęcia oraz bóle brzucha, zmniejszenie wchłaniania żelaza z pożywienia, zaburzenia gospodarki fosforanowej, magnezowej, cynkowej, wapniowej, biegunki, wrzody, zaburzenia pracy serca czy żołądka, osteoporoza, podrażnienie jelit, zmniejszenie płodności. Większość z tzw. „E” nie stanowi dla nas zagrożenia, ponieważ ich ilość w produktach spożywczych nie przekracza zalecanej normy. Nie dajmy się jednak oszukiwać producentom, którzy wypełniają opakowania swoich produktów głównie substancjami zagęszczającymi. Tego rodzaju artykuły spożywcze są mniej zdrowe i uboższe w składniki odżywcze, a tym samym – niepełnowartościowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *